SPIS TREŚCI
I. Podział kosztów
II. Omówienie poszczególnych rodzajów kosztów
1. opłaty sądowe
a) rodzaj opłat i ich wysokość
b) sposób uiszczania opłaty sądowej
c) beneficjent opłaty sądowej
d) skutki nie uiszczenia opłaty sądowej
2. opłata skarbowa
a) wysokośc opłaty
b) podmiot uprawniony
c) sposób uiszczania opłaty skarbowej
3. wydatki
4. koszty zastępstwa prawnego
III. Zwolnienie od kosztów
IV. Warunki zwrotu poniesionych kosztów postępowania
a) zwrot kosztów w całości
b) brak zwrotu
c) zwrot w części
V. Podstawa prawna
VI. Podsumowanie - słowo od autora
Poznań, 2 kwietnia 2008 roku
Występując na drogę sądową, każdy uczestnik postępowania cywilnego (rozumianego na potrzeby niniejszej publikacji szeroko tj. zarówno procesu, jak i postępowania nieprocesowego) musi liczyć się z kosztami, jakie w związku z dochodzeniem lub potwierdzeniem swoich praw poniesie.
Podkreślić przy tym należy, że jakkolwiek Konstytucja gwarantuje obywatelom dostęp do sądu (i to co najmniej w dwóch instancjach), nigdzie nie przewidziano, że dostęp ten ma mieć charakter bezpłatny. I być może dlatego gwarantowany konstytucyjnie dostęp do sądu jest taki kosztowny...
W konsekwencji, każda osoba inicjująca proces powinna mieć świadomość, z jakimi kosztami ma się liczyć, nie tylko po to, by wszcząć postępowanie, ale także by skutecznie doprowadzić je do końca.
Rozpoczynając powyższy wywód należy zaznaczyć, że strona inicjująca dane postępowanie, zakładając korzystne dla siebie rozstrzygnięcie (rozumiane jako uwzględnienie swojego roszczenia) co do zasady może liczyć na zwrot tych kosztów od pozostałych uczestników postępowania.
Tym niemniej, w czasie trwania postępowania musi je niejako „kredytować”, a nadto często zwrot nie obejmie całości kosztów faktycznie poniesionych w związku z postępowaniem sądowym, a - w określonych sytuacjach lub typach postępowania - do zwrotu należności może w ogóle nie dojść.
Ocenie powyższych okoliczności (mających niewątpliwie wpływ na ocenę sensu występowania na drogę sądową) posłużyć może lektura niniejszego artykułu.
I. Podział kosztów
Koszty, z których poniesieniem winna liczyć się strona można podzielić na:
II. Omówienie poszczególnych rodzajów kosztów
Zgodnie z przedstawionym powyżej podziałem podejmę poniżej próbę zwięzłego omówienia charakteru poszczególnych kosztów, jakie wiążą się z prowadzeniem postępowania przed sądem w sprawach cywilnych.
1. opłaty sądowe
Zgodnie z aktualnym stanem prawnym, opłacie podlegają pisma, o ile ustawa tak stanowi.
Cóż, zasadniczo, ustawa stanowi tak, że pisma podlegają opłacie (ustawą tą jest ustawa o kosztach sądowych w sprawach cywilnych i wymienia ona długą litanię pism procesowych podlegających obowiązkom fiskalnym).
Dodatkowo, skuteczność ściągalności opłat sądowych ustawodawca zapewnił w ten sposób, że uwarunkował działanie sądu od uiszczenia należności - „Sąd nie podejmie żadnej czynności [..] jeżeli opłata nie została uiszczona”. Dzięki temu zabiegowi ustawodawca ograniczył konieczność ścigania nierzetelnych płatników opłat sądowych. Być może uczynił tak, by ominąć kosztowną i ryzykowną drogę sądową ...
a) rodzaje opłat i ich wysokość
Opłaty sądowe ustawowo mogą mieć charakter opłaty stałej, podstawowej lub stosunkowej.
Stały charakter mają opłaty w sprawach wyraźnie w ustawie wskazanych – o prawa niemajątkowe oraz niektóre prawa majątkowe. W tych sytuacjach ustawa wskazuje kategorię sprawy oraz kwotę, jaką należy w związku z jej wszczęciem uiścić. Kwoty te wahają się od 30 zł (w niektórych sprawach z zakresu prawa pracy i ubezpieczeń społecznych) aż po 3.000 zł (np. odwołanie od decyzji Prezesa KRRiTV). Przykładowo wskazać należy, że opłata od wniosku o zarejestrowanie spółki z o.o. lub zniesienie współwłasności wynosi 1.000 zł, od pozwu o rozwód czy ochronę dóbr osobistych – 600 zł, zaś od wniosku o stwierdzenie nabycia spadku – 50 zł.
Przyznać zatem należy, że opłaty stałe są relatywnie niewysokie.
Z kolei opłata stosunkowa – jak sama nazwa wskazuje – jest pochodną określonej kwoty. Kwotą tą jest wartość przedmiotu sporu, a opłatę określono na równym poziomie 5% tej wartości – przy czym nie mniej niż 30 zł i nie więcej niż 100.000 zł. Oznacza to, że w sytuacji, gdy ktoś ma pecha i inna osoba jest mu winna dużo, to jeśli ten ktoś zechce dochodzić swoich praw przed sądem, to musi się dobrze do tego przygotować. Także finansowo.
Wyjątek od zasady, że opłata od dochodzonych wartości pieniężnych ma charakter stosunkowy przewidziano w postępowaniu uproszczonym – ustawodawca określił jasne zakresy wartości przedmiotu sporu i przypisanych im wartości należnej opłaty sądowej. Wahają się one od 30 zł (dla wps do 2.000 zł) do 300 zł (powyżej 7.500 zł).
W wyjątkowych sytuacjach – gdy nie sposób ustalić wartości przedmiotu sporu (a w konsekwencji także należności z tytułu opłaty sądowej), przewodniczący określa opłatę tymczasową w granicach od 30 do 1.000 zł. Ostateczna opłata ustalana jest dopiero w orzeczeniu kończącym sprawę i jest ona opłatą stosunkową, chyba że nadal nie można jej ustalić – wtedy wymiar jej arbitralnie ustala sąd w wysokości nie przekraczającej 5.000 zł.
W sprawach, w których przepisy nie przewidują opłaty stałej, stosunkowej bądź tymczasowej, pobiera się opłatę podstawową w wysokości 30 zł.
b) sposób uiszczania opłaty sądowej
Opłatę sądową uiścić można przelewem na rachunek bieżący dochodów właściwego sądu, w kasie tegoż sądu lub w znakach sądowych – nabytych w dowolnym sądzie.
Opłatę w znakach sądowych można uiszczać maksymalnie do wysokości 1.500 zł.
Z kolei, uiszczając opłatę przelewem (gdy jest on wykonywany elektronicznie) należy pamiętać o właściwym opisaniu wydruku dokonania operacji bankowej i opatrzeniu go podpisem.
Jedynie na marginesie wskazać należy, że zgodnie z delegacją ustawową Minister ustalając powyższe zasady miał w pierwszej kolejności kierować się łatwością uiszczania opłat.
Dlatego, pamiętać należy, że zapominając o powyższych (mających przecież jedynie techniczny charakter) obowiązkach (które miały na celu ułatwienie stronom dopełnienie obowiązków fiskalnych) można narazić się na zarzut, że pismo nie zostało należycie opłacone... Gdy stanowisko takie zajmie sąd skutki mogą być dla strony wyjątkowo bolesne (zwłaszcza w sytuacji, gdy opłata zostanie w błędny sposób uiszczona przez przedsiębiorcę i dotyczy środka odwoławczego). O konsekwencjach tych poniżej.
c) beneficjent opłaty sądowej
Opłata sądowa stanowi dochód Skarbu Państwa (choć ustawa o kosztach wprost na to nie wskazuje) i wniesiona winna być na rzecz właściwej jego jednostki organizacyjnej – sądu, do którego skierowane jest pismo.
Szczególną ostrożność należy zachować opłacając środki zaskarżenia (apelację, zażalenie) – pomimo że (zgodnie z kpc) wnosi się je do sądu drugiej instancji, jedynie za pośrednictwem sądu instancji pierwszej, opłata winna być uiszczona na konto sądu pierwszej instancji. Uiszczenie opłaty wprost na rzecz sądu odwoławczego spowoduje uznanie pisma za nienależycie opłacone... Konsekwencje w takiej sytuacji są nader bolesne.
d) skutki nie uiszczenia opłaty
Jak wskazano powyżej – Sąd nie podejmie czynności wynikającej z pisma, od którego nie uiszczono należnej opłaty. Zdanie to (niestety) jest tylko w części prawdziwe: zasadniczo oznacza ono konkretną czynność sądu: zwrot takiego pisma (pozwu/wniosku), ale w określonych sytuacjach „nie podjęcie żadnej czynności” oznacza odrzucenie pisma (np. apelacji, zażalenia czy skargi kasacyjnej). Taki skutek jest o tyle bardziej „brzemienny w skutkach”, że nie tyle ogranicza wszczęcie postępowania, co powoduje jego zakończenie – np. poprzez uprawomocnienie się orzeczenia pierwszej instancji – niekorzystnego dla strony, która podjęła próbę jego zaskarżenia.
Zasadniczo, reakcja ta nie następuje aż tak automatycznie – pierwszym krokiem jest wezwanie do uzupełnienia powyższego braku pod rygorem tych niekorzystnych skutków procesowych (konkretne efekty nie uzupełnienia braku fiskalnego winny być wyraźnie oznaczone w zarządzaniu).
Ustawodawca nie jest już tak wyrozumiały dla fachowych pełnomocników (adwokatów, radców prawnych i rzeczników patentowych) oraz przedsiębiorców (także tych nie korzystających z fachowej pomocy prawnej) – w stosunku do tych podmiotów pismo nienależycie opłacone podlega zwrotowi lub odrzuceniu (środki zaskarżenia) od razu – tj. bez wzywania do uzupełnienia braków fiskalnych. Radykalizm tego rozwiązania wynika z założenia, jakie towarzyszyło ustawodawcy, że podmioty te - jako profesjonaliści w obrocie prawnym - powinny same obliczać i uiszczać należność Skarbu Państwa, co wymiernie przyczyni się do szybkości postępowania.
Zasadniczo założenie to ocenić należy jako prawidłowe – banalną czynność obliczenia i uiszczenia opłaty sądowej fachowy pełnomocnik lub przedsiębiorca (także prowadzący jednoosobowo działalność gospodarczą fryzjer) może wykonać sam, tj. bez obliczania mu tej należności przez Sąd i wzywania go do jej opłacenia, pozwalając w tym czasie sądowi zająć się merytorycznym rozpoznaniem sprawy. Brzmi dobrze.
Tym niemniej założenie to obarczone jest dosyć istotnym błędem – nie byłoby problemów, gdyby wysokość opłaty, jaka winna być uiszczona była oczywista (albo chociaż nie wzbudzała tak poważnych wątpliwości) – czynność ta byłaby wykonywana (tak, jak założył to sobie ustawodawca) niemalże „mechanicznie”. Niestety często jest inaczej...
W wielu przypadkach ustalenie wysokości opłaty wymaga skomplikowanych procesów interpretacyjnych (często nawet przekraczających ocenę stanu prawnego regulującego sam spór, z którym wiąże się opłata). Dodatkowo zdarza się, że przeprowadzenie wykładni nie daje... jednoznacznej odpowiedzi na pytanie, jaką opłatę faktycznie należy w danej sytuacji uiścić. Do takich wątpliwych wypadków zaliczyć można, np:
O tym, że nie są to jedyne wątpliwości przy ustalaniu wysokości opłaty doskonale może świadczyć fakt, że Sąd Najwyższy przez kilka miesięcy w znacznej części poświęcał swój czas na ustalenie wysokości opłat w poszczególnych sprawach. Niestety, nie robił tego abstrakcyjnie... lecz na gruncie konkretnych spraw. Wiele z nich nie zostało rozpoznanych merytorycznie – właśnie z uwagi na błędne dokonanie banalnej czynności uiszczenia opłaty – tak prostej, że nawet Sąd Najwyższy ją analizował...
Wymienione powyżej uwagi obrazują jedynie jak „rewolucyjną” wręcz czujność należy zachować uiszczając opłatę sądową - nie chcąc oczywiście narazić się na przykre konsekwencje zwrotów/odrzuceń pism.
Na marginesie wskazać należy, że ostrze przewidziane przez ustawodawcę jako kara na „niefrasobliwych” przedsiębiorców zostało nieco przytępione grudniowym orzeczeniem Trybunału Konstytucyjnego, który zakwestionował automatyczne odrzucanie nieopłaconych zarzutów wnoszonych przez przedsiębiorcę w postępowaniu nakazowym. Podkreślić należy, że jakkolwiek orzeczenie to wprost odwołuje się wyłącznie do wskazanej wyżej sytuacji, to niewątpliwie przedstawiony przez TK tok myślenia znajdzie zastosowanie także do pozostałych środków zaskarżenia, których nieopłacenie przy wnoszeniu – zgodnie z wolą ustawodawcy – winno skutkować definitywną odmową ich rozpoznania.
2. opłata skarbowa
Zupełnie inny charakter ma opłata skarbowa – obecnie wnoszona jest ona od złożonego w sądzie pełnomocnictwa. Zasadniczo więc opłata ta dotyczy przede wszystkim podmiotów działających przez pełnomocnika – najczęściej jest nim fachowy pełnomocnik, ale w określonych sytuacjach może nim być nawet członek rodziny lub pracownik. Także te podmioty winny uiszczać opłatę skarbową.
a) wysokość opłaty
Opłata skarbowa od złożenia pełnomocnictwa ma stałą wysokość – 17 zł.
Podkreślić jednak należy, że opłacie podlega nie tyle pojedyncze pismo, co ilość „węzłów” pełnomocnictwa, które z niego wynikają. Jeśli trzy osoby w jednym akcie udzielają pełnomocnictwa do działania dwóm adwokatom, to uiścić należy opłatę równą sześciokrotności wskazanej wyżej kwoty. Także w sytuacji, gdy składany jest ciąg pełnomocnictw (pełnomocnik udziela dalszego pełnomocnictwa) opłacie podlega także dalsze pełnomocnictwo. Wyjątek od tej zasady stanowi udzielenie aplikantowi uprawnienia do zastępowania fachowego pełnomocnika – takie umocowanie nie podlega „oskarbowaniu”.
b) podmiot uprawniony
Opłatę skarbową uiszcza się – bez wezwania - na rzecz właściwej gminy.
Gminą właściwą jest ta, na której terenie pełnomocnictwo ma zostać złożone. Co do zasady rozwiązanie to nie powoduje szczególnych komplikacji: pełnomocnictwo składane w Sądzie Rejonowym Poznań – Stare Miasto podlega opłacie na rzecz Miasta Poznań, zaś złożone w Sądzie Apelacyjnym w Krakowie – na rzecz Miasta Kraków.
Jedyne wątpliwości może powodować Stolica... Tam opłata winna być wniesiona na rzecz właściwej dzielnicy. Rozwiązanie to nie byłoby przerażające gdyby nie fakt, że Sąd Rejonowy dla m.st. Warszawy mieści się częściowo w dzielnicy Śródmieście, a częściowo na Ochocie, zaś Sąd Rejonowy dla Warszawy Pragi Południe – razem z Sądem Rejonowym dla Warszawy Pragi Północ – ma siedzibę w dzielnicy Praga Północ. Z kolei Sąd Rejonowy dla Warszawy Mokotowa mieści się na Woli, ale sekcje niektórych wydziałów znajdują się na Bemowie, zaś wydziały wieczystoksięgowe w Śródmieściu... Tak więc warunkiem prawidłowego uiszczenia opłaty skarbowej w Warszawie jest doskonała znajomość jej topografii...
c) sposób uiszczania opłaty skarbowej
Opłatę należy uiszczać na konto lub bezpośrednio w kasie gminy bądź u inkasenta (w niektórych sądach można uiszczać opłatę w „okienku”, dlatego, że w okienku tym jest inkasent). Nie obowiązują już bardzo wygodne dla opłacających znaki opłaty skarbowej – nabywane przez pełnomocników z wyprzedzeniem i po prostu nalepiane na pełnomocnictwo.
Takie rozwiązanie powoduje oczywiście komplikacje i dodatkowe koszty (np. koszty dokonania przelewu, które co do zasady nie są zwracane stronie).
d) skutki nie uiszczenia opłaty skarbowej
Sankcja wynikająca z nieuiszczenie opłaty ma – w porównaniu z opłatą sądową - charakter wręcz błahy – w najgorszym wypadku grozi odpowiedzialność za wykroczenie skarbowe, ale wcześniej podmiot jest wzywany do uiszczenia tej należności dobrowolnie. W każdym razie stronom nie grozi odmowa rozpoznania ich sporu z uwagi na nie uiszczenie tej należności.
3. wydatki
Wszczynając postępowanie sądowe należy pamiętać, że konieczne może okazać się nie tylko uiszczenie należności publicznoprawnych (opłat – sądowej i skarbowej), ale także zaspokojenie kosztów zapewniających prowadzenie postępowania i przeprowadzenie dowodów.
Koszty te mogą dotyczyć w szczególności wynagrodzenia biegłych lub tłumaczy, zwrotu kosztów dojazdu i utraconych zarobków, a nawet noclegu świadków.
W niektórych sytuacjach koszty te mogą przekroczyć wysokość opłaty sądowej, a nawet wartość samego dochodzonego świadczenia (zwłaszcza, gdy jest ich więcej i obejmują np. koszty tłumaczenia zwrotnych potwierdzeń odbioru i przeprowadzenie opinii o wysokim stopniu skomplikowania przez biegłego), dlatego czasem należy ostrożnie podejść do zgłaszania dowodów, gdyż wiele z nich generuje całkiem wymierne koszty.
Na marginesie wskazać należy, że często świadkowie nie zgłaszają wniosków o zwrot kosztów stawiennictwa w sądzie oraz utraconego z tego powodu zarobku. Na podobny gest ze strony biegłych lub tłumaczy strony zdecydowanie nie powinny liczyć.
4. koszty zastępstwa prawnego
Zasadniczo każda strona sama decyduje czy skorzystać z pomocy prawnej profesjonalisty oraz z jakiego i w jakim zakresie. Wyjątek stanowią niektóre postępowania (np. skarga kasacyjna), w których ustawodawca narzucił stronom obowiązek występowania z pomocą fachowych pełnomocników.
Wybór konkretnego pełnomocnika oznacza także zgodę na określone warunki finansowe (osoba chcąca skorzystać z pomocy zawiera stosowną umowę z pełnomocnikiem).
Oczywiście, przy założeniu, że ewentualny spór zostanie wygrany można liczyć na zwrot kosztów zastępstwa procesowego. Nie jest to jednak zwrot faktycznie poniesionych kosztów – lecz zwrot kosztów ustalonych w oparciu o stosowne akty prawne (rozporządzenie Ministra Sprawiedliwości).
Nie sposób ustalić czym kierował się autor rozporządzenia ustalając poszczególne rodzaje stawek – częściowo zależą one od wartości przedmiotu sporu (określane są progowo i zasadniczo dopiero, gdy wartość przedmiotu sporu przekroczy 5.000 zł strona może liczyć na to, że zasądzone jej koszty pokryją poniesione przez nią wydatki).
Z kolei w niektórych sprawach nie jest to możliwe nawet w sytuacji, gdyby sąd skorzystał z możliwości zasądzenia maksymalnej stawki (równej sześciokrotności stawki minimalnej). Uwaga o stawce maksymalnej może być uznana za całkowicie zbędna - z możliwości zasądzenia tej stawki sądy nie korzystają.
Do spraw, do których prowadzenia osoba szukająca ochrony prawnej będzie musiała z pewnością dołożyć zaliczyć można np. sprawy z zakresu ubezpieczeń społecznych, w których stan prawny zmienia się tak często, że większość orzeczeń Sądu Najwyższego w tym zakresie zapada już na gruncie nie obowiązujących przepisów, niezbędna jest wnikliwa ocena stanu prawnego (często jeden artykuł ustawy liczy sobie kilka stron i ma kilkanaście albo kilkadziesiąt ustępów przewidujących wyjątki od zasady, albo wyjątki od wyjątków...). Minimalna stawka w tych sprawach wynosi 60 zł... Podkreślić należy, że stawka ta stanowi kwotę brutto.
III. Zwolnienia od kosztów
Ustawodawca dostrzegając konieczność zapewnienia realizacji konstytucyjnego prawa do sądu uznał, że opłata sądowa nie powinna pozbawiać strony możliwości dochodzenia swoich spraw. Z tych właśnie względów każdy może zwrócić się o zwolnienie go z obowiązku ponoszenia kosztów sądowych. Zwolnienie może dotyczyć całości tych kosztów (choć nigdy zwrotu kosztów na rzecz drugiej strony) lub części – np. w zakresie obowiązku uiszczenia opłaty od pozwu, czy powyżej 1.000 złotych.
Wniosek o zwolnienie od kosztów należy złożyć na piśmie lub ustnie do protokołu wraz z oświadczeniem o stanie rodzinnym i majątkowym. Oświadczenie to winno być złożone według ustalonego wzoru, tj. na specjalnym formularzu, w którym wpisano wszystkie niezbędne dane. Wpisane dane winny być (oczywiście!) prawdziwe – sąd nabierając wątpliwości co do prawdziwości oświadczenia może odebrać od wnioskującego przyrzeczenie, zarządzić stosowne dochodzenie, w razie ustalenia nie istnienia okoliczności uzasadniających zwolnienie od kosztów, zwolnienie cofnąć, a nawet skazać wnioskującego na grzywnę.
Prawo do żądania zwolnienia od kosztów sądowych zwane jest „prawem ubogich”. Przy przyznawaniu tego zwolnienia panuje bardzo daleko posunięty partykularyzm geograficzny – posiadanie zupełnie innych środków do życia uprawnia do całkowitego zwolnienia w Warszawie, a w Poznaniu nie da możliwości nawet częściowego zwolnienia.
Podkreślić należy, że stosowana w niektórych sądach zawężająca wykładnia „braku możliwości poniesienia kosztów bez uszczerbku utrzymania koniecznego dla siebie i rodziny” daje podstawy do nazywania tej instytucji prawnej raczej „prawem bardzo ubogich” - czasem okazuje się, że z renty 800 zł miesięcznie można odłożyć 500 zł na opłatę sądową, np. odkładając co miesiąc 40 zł...
IV. Warunki zwrotu poniesionych kosztów postępowania
Określenie warunków zwrotu poniesionych kosztów postępowania dla strony je inicjującej ma znaczenie nie mniejsze niż określenie samej wysokości – od tego zależy przecież czy koszty te ponosi ona (z założenia) tylko tymczasowo czy tez musi pogodzić się z faktem, że środki poświęcone na postępowanie sądowe utraci bezpowrotnie.
a) zwrot kosztów w całości
Zasadą w postępowaniu spornym (w procesie) jest, że koszty postępowania obciążają stronę, która proces przegrała – a zatem, jeśli roszczenie powoda zostanie w całości przez Sąd uwzględnione, Sąd (co do zasady) zasądzi na rzecz powoda zwrot kosztów postępowania od pozwanego.
Zwrot kosztów obejmuje wyłącznie zwrot kosztów „niezbędnych do celowego dochodzenia praw i celowej obrony”. Dotyczy on zatem uiszczonych opłat sądowych, opłaty skarbowej ale także wynagrodzenie fachowego pełnomocnika (w granicach przewidzianych rozporządzeniem MS) i wydatki tego pełnomocnika oraz koszty nakazanego przez sąd osobistego stawiennictwa strony.
Przy ustalaniu, jakie koszty są „niezbędne dla celowego” działania strony, dominuje wykładnia zawężająca – często za takie koszty nie zostanie uzany koszt dojazdu pełnomocnika z innego miasta (z uzasadnieniem, że przecież można było wziąć pełnomocnika z miasta, gdzie jest sąd – ale wtedy kosztem nie byłby też dojazd strony do tego pełnomocnika...) lub koszty przelewu opłat sądowych i skarbowych (opłaty te można uiszczać bez prowizji w kasie sądu i u inkasenta).
Powyższe oznacza, że niektóre z kosztów, jakie powód poniósł w związku z procesem nie zostaną mu nigdy (nawet wobec korzystnego rozstrzygnięcia) zwrócone. Niektóre zaś mogą zostać zwrócone powodowi jedynie w części.
Powyższa uwaga dotyczy w szczególności zwrotu kosztów zastępstwa procesowego – zgodnie z obowiązującą regulacją sąd może zasądzić na rzecz strony zwrot tych kosztów w wysokości od minimalnej stawki (określonej w sposób wskazany w poprzedniej części) aż po jej sześciokrotność. Oceniając wysokość przyznanej stawki sąd winien brać pod uwagę rodzaj i stopień zawiłości sprawy oraz wymagany nakład pracy pełnomocnika.
Sądy najczęściej traktują rozpoznawane przez siebie sprawy jako nie skomplikowane i krytycznie oceniają nakład pracy pełnomocników – dlatego za zasadę uznać należy stawkę minimalną (rzadko tak naprawdę dokonana jest analiza sprawy pod kątem wskazanych wyżej kryteriów). Powyższe wielokrotnie prowadzi do tego skutku, że strona po wielu rozprawach korzystając z pomocy pełnomocnika i przy jego aktywnym udziale (także w postaci wnoszonych pism i uczestnictwa na sali) uzyskuje zwrot kosztów zastępstwa prawnego w wysokości np. 60 zł. Nie trudno jest zgadnąć, że koszty pomocy prawnej praktycznie zawsze przekraczają tę kwotę.
b) brak zwrotu
Na zwrot poniesionych kosztów nie może oczywiście liczyć strona, która przegrała. Ale nie jest to wcale jedyna sytuacja, w której wygrywający nie otrzyma zwrotu kosztów: będzie tak także w sytuacji, gdy pozwany nie dał powodu do wytoczenia powództwa i przy pierwszej czynności uznał żądanie pozwu lub gdy z uwagi na zasadę słuszności sąd uzna, że niewłaściwe byłoby obciążanie strony przegrywającej. Jakkolwiek zasada słuszności dotyczy wypadków szczególnie uzasadnionych, to za takie niemal zawsze są uważane oddalone powództwa pracowników przeciwko pracodawcom (z reguły byłym pracodawcom...). Także w niektórych innych sytuacjach, ulegając w procesie można powoływać się na zasady słuszności i wnosić o nie obciążanie kosztami postępowania.
Odmiennie kwestia zwrotu kosztów została uregulowana w postępowaniu nieprocesowym – tu zasadą jest, że każdy uczestnik ponosi koszty we własnym zakresie, a tylko wyjątkowo można liczyć na zwrot tych kosztów. Oczywiście na zwrot kosztów nie może liczyć jedyny uczestnik postępowania nieprocesowego – i to także w sytuacji, gdy uwzględnione zostanie jego żądanie w całości: nie ma bowiem od kogo zasądzić zwrotu kosztów.
Na zwrot kosztów w nieprocesie można liczyć jedynie w sytuacji, gdy interesy uczestników są sprzeczne lub uczestnicy są w różnym stopniu zainteresowani rozpoznaniem sprawy.
c) zwrot w części
Sąd może zasądzić na rzecz strony wygrywającej jedynie część z kosztów, jakie poniosła ona w związku z procesem np. w oparciu o powołane już uprzednio zasady słuszności lub w sytuacji, w której powód uzyskał rozstrzygnięcie jedynie częściowo odpowiadające jego żądaniu.
W odniesieniu do częściowego jedynie uwzględnienia powództwa wskazać należy, że zasądzenie zwrotu kosztów następuje przy uwzględnieniu wszystkich kosztów poniesionych (w zakresie wskazanym powyżej) przez strony w toku procesu i odpowiednim (tj. uwzględniającym – proporcjonalnie - wynik sprawy) ich podzieleniu. Ostatecznie w rozstrzygnięciu sąd zasądza zwrot kosztów jedynie na rzecz strony, która w toku postępowania poniosła je w zakresie większym niżby to wynikało ze stopnia, w jakim żądanie jej zostało uwzględnione (np. powód poniósł 70 % ogółu kosztów zakwalifikowanych przez sąd jako koszty postępowania, a sprawę wygrał w 55% - w takiej sytuacji rozstrzygnięcie sądu ograniczy się jedynie do zasądzenia na jego rzecz od pozwanego równowartości 25 % całości kosztów poniesionych przez strony w sprawie).
Ponieważ podziałowi podlegają jedynie koszty poniesione przez strony, oznaczać to może wystąpienie sytuacji, w której sąd zasądzi zwrot kosztów na rzecz strony, która w przeważającej części uległa w postępowaniu. Może to mieć miejsce w sytuacji, gdy przegrywający w przeważającej części, poniósł koszty w stopniu jeszcze większym niżby to wynikało z wyniku sprawy.
V. Podstawa prawna
Niniejsza publikacja oparta jest na zasadach wynikających z następujących aktów prawnych: ustawie z dnia 17 listopada 1964 roku Kodeks postępowania cywilnego (opubl. Dz. U. nr 43, poz. 296 z /bardzo wieloma/ zmianami);
ustawie z dnia 28 lipca 2005 roku o kosztach sądowych w sprawach cywilnych (opubl. Dz. U. nr 167, poz. 1398 z /dużo mniejszą ilością/ zmian);
rozporządzeniach MS z 28 września 2002 roku w sprawie opłat za czynności – i tu odpowiednio: adwokackie lub radców prawnych [..] (oba opubl. odpowiednio Dz. U. nr 163, poz. 1348 i 1349 ze zmianami /oczywiście/).
VI. Podsumowanie – słowo od autora
Autor przygotowując niniejszą publikację starał się nadać jej uniwersalny charakter, przy jednoczesnym wskazaniu możliwie dużej ilości informacji przydatnych uczestnikom postępowania sądowego. Jednocześnie, autor starał się nadać wypowiedzi taki kształt, by nie „zanudzić” potencjalnego czytelnika, a także nie przekazać mu całej swojej tajemnej wiedzy, z której sprzedaży przecież się utrzymuje.
Jacek Olma
radca prawny